01.01.2008 | 16:40

kacyk, powyrywane kable z podłogi, potykanie sie o puste butelki po wódce i nie tylko, ludzi więcej niż zaplanowane, ogólne burdel i nie wiem kto to ma sprzątać

i jeszcze to nieoczekiwane spotkanie 5 minut przed północą, czysty przypadek a może zrządzenie losu? łzy, przepraszanie i w objęciach do rana... a miałem byś twardy. I znów totalny mętlik w głowie.


touch |0


------------------------

up down
Layout by Cassia for Layout4you

archiwum

2oo6:
było i nie ma, ot tak, kaprys 2oo7:
o3 o4 o5 o6 o7 o8 o9 1o 11 12 2oo8:
o1 o2 o3 o4 o5 o6 o7 o8 o9 1o 11 12