nienawidzę za tą krzywdę... :/ ;(
touch |1
Kiedy oboje przyznajemy się do swoich uczuć, kiedy oboje mówimy to na głos, kiedy słyszę magiczne: "Zakochałam się w Tobie" ... to czy w naszej sytuacji to początek drogi czy jej koniec?
touch |0
brzydzi mi się już to wstawanie rano i spanie po 4-5 godzin :/ ja potrzebuje z 12godzin... kto w ogóle wymyślił jakiekolwiek obowiązki od rana :/
touch |2
"to sie wypaliło,
ona już go nie kocha,
kapu kap,
kapu kap,
kapu kap,
wylewa łzy dla niej,
przez nią,
dlaczego się do niego przytula?
przecież powiedziała, że koniec?
a on, w swojej naiwności,
myśli, że to był tylko sen,
że nie było tych słów,
nikt ich nie wypowiedział,
nie było...
to tylko oszukiwanie siebie,
mówi, że nie kocha,
a parę godzin wcześniej padły te słowa,
te które pozwoliły mu wierzyć, czuć,
że to jest to,
plany na przyszłość, domek z kart,
podmuch wiatru zawalił całą konstrukcje.
smutne.
to pociąg.
pociąg do nikąd."
napisane dla mnie przez Dzidzie,
dziękuję ;*
touch |0
------------------------